Z myślą o człowieku – rozmowa z Karolem Cyrulikiem, projektantem ergonomicznym

Karol Cyrulik, projektant: Współcześni użytkownicy są znacznie bardziej wymagający niż jeszcze kilkanaście lat temu. Oczekują, że produkt będzie odpowiadał na ich potrzeby niemal automatycznie – bez konieczności zastanawiania się, jak działa, czy studiowania instrukcji obsługi.

Diana Sałacka: Czym jest projektowanie ergonomiczne?

Karol Cyrulik: Projektowanie ergonomiczne to projektowanie skoncentrowane na człowieku i jego realnych potrzebach. Oznacza to, że tworząc nowy produkt, nie oczekujemy od użytkownika dostosowania się do przedmiotu, lecz odwrotnie – produkt dopasowujemy do możliwości, ograniczeń oraz naturalnych zachowań człowieka.

To właśnie odróżnia ergonomię od wielu innych podejść projektowych. W centrum zawsze znajduje się użytkownik – jego komfort, bezpieczeństwo i intuicyjność korzystania. Można powiedzieć, że jest to podejście human-centered design, w którym człowiek pozostaje najważniejszym punktem odniesienia.

Co zatem wpływa na tę wygodę użytkowania?

W Katedrze Projektowania Ergonomicznego w krakowskiej ASP częściej używamy pojęcia szerszego – komfort użytkownika – który dotyczy odczuć fizycznych oraz odczuć psychicznych. Komfort jest jednak bardzo trudnym, a czasem wręcz niemożliwym do jednoznacznego zmierzenia parametrem.

Poza badaniami jakościowymi, czyli analizą subiektywnych odczuć użytkowników, trudno ocenić komfort w sposób w pełni obiektywny. I właśnie dlatego jest to dla nas tak interesujący obszar badawczy.

Wspólnie ze studentami staramy się odnajdywać parametry, które można zmierzyć – nawet jeśli są to bardzo proste wskaźniki w skali 0–1. W zależności od projektu mogą to być na przykład: liczba wykonywanych ruchów, ilość użytej siły, zakres ruchu czy wielkość powierzchni styku z użytkownikiem itp. 

Dobrym przykładem był projekt bujaka, w którym analizowaliśmy, dlaczego kołysanie jest dla człowieka przyjemne. Na podstawie modeli testowych i prób użytkowych doszliśmy do wniosku, że szczególnie komfortowy jest powolny, płynny ruch balansowania.

Zadaniem studenta było zaprojektowanie bujaka, który spowalnia ruch kołysania i utrzymuje użytkownika w pozycji zbliżonej do zero gravity, tak aby samo doświadczenie ruchu było jak najbardziej relaksujące i przyjemne.

A czy w samych użytkownikach dostrzegacie jakieś zmiany? Jeśli tak, to jaka jest największa zmiana w ostatnich latach?

Współcześni użytkownicy są znacznie bardziej wymagający niż jeszcze kilkanaście lat temu. Oczekują, że produkt będzie odpowiadał na ich potrzeby niemal automatycznie – bez konieczności zastanawiania się, jak działa, czy studiowania instrukcji obsługi.

Dziś liczy się intuicyjność, szybkość i bezwysiłkowość użytkowania. Użytkownik chce, aby produkt „rozumiał” jego potrzeby i możliwie sam prowadził go przez cały proces korzystania.

Z perspektywy projektowania ergonomicznego to bardzo istotna zmiana. Projektant musi przewidywać zachowania użytkownika i eliminować bariery jeszcze zanim się pojawią.

W naszej Katedrze Projektowania Ergonomicznego zwracamy także uwagę na grupy użytkowników, które często pozostają pominięte przez rynek i system projektowy. Szukamy obszarów, w których realnie brakuje dobrych rozwiązań.

Dobrym przykładem jest projekt dyplomowy Agnieszki Bujas, dotyczący mobilnego stanowiska pracy położnej środowiskowej. Okazało się, że na rynku medycznym brakuje rozwiązań, które pozwalałyby położnym wykonywać swoją pracę nie tylko wygodnie, ale również profesjonalnie. To pokazuje, że ergonomia to nie tylko komfort fizyczny, ale także jakość i godność codziennej pracy.

Jak projekt wygląda u podstaw i jak zmienia się w trakcie realizacji? Co determinuje to, że niektóre projekty trafiają do szuflady, a inne nie?

O tym, czy projekt ma szansę na wdrożenie do produkcji, decyduje wiele czynników. Najważniejsze jest jednak to, czy rzeczywiście rozwiązuje konkretny problem projektowy oraz czy proponuje nowe, wartościowe rozwiązanie.

Sama estetyka nie wystarczy. Wdrożenie produktu to długi, kosztowny i wymagający proces, dlatego bez silnej idei i realnej innowacji trudno przekonać producenta do inwestycji.

Projekt bardzo często zmienia się w trakcie realizacji – i to jest naturalne. Pierwsza koncepcja to zwykle punkt wyjścia, który później jest weryfikowany przez prototypy, testy użytkowe, ograniczenia technologiczne czy budżetowe.

Jako Wydział Form Przemysłowych współpracujemy z producentami oraz partnerami posiadającymi możliwości wdrożeniowe i mamy rzeczywiści projekty, które trafiły do produkcji.

Warto jednak pamiętać, że naszym podstawowym celem jest nauczanie projektowania. W moim przypadku – przede wszystkim projektowania ergonomicznego.

Interesują mnie szczególnie projekty w przestrzeni miasta; jakim wyzwaniem jest projektowanie na taką skalę?

Projektowanie przestrzeni publicznej jest wyjątkowo wymagające, ponieważ dotyczy wszystkich. Nawet pozornie prosty obiekt, taki jak ławka miejska, musi odpowiadać na potrzeby bardzo różnych grup – dzieci, seniorów, osób z niepełnosprawnościami czy osób aktywnych zawodowo.

Największym wyzwaniem jest więc pogodzenie często skrajnie różnych oczekiwań w jednym rozwiązaniu.

Kilka lat temu realizowaliśmy współpracę z Uniwersytetem Jagiellońskim, a dokładniej z grupą studentów socjologii, którzy przygotowywali dla nas badania dotyczące wybranych fragmentów Krakowa. Analizowali strukturę społeczną mieszkańców, prowadzili wywiady i badania terenowe, a projektanci na tej podstawie opracowywali koncepcje projektowe.

To pokazuje, że dobre projektowanie miasta zaczyna się od zrozumienia ludzi, którzy w tej przestrzeni żyją.

Czy da się pogodzić estetykę a funkcjonalnością?

To jedno z naszych codziennych wyzwań. Dobre projektowanie nie polega na wyborze między estetyką a funkcjonalnością, ale na znalezieniu równowagi między nimi.

Wiele najlepszych projektów pokazuje, że estetyka może wynikać właśnie z funkcji – forma podąża za potrzebą użytkownika. Projektant powinien zadać sobie pytanie, dla kogo projektuje i jaka forma będzie w tym przypadku właściwa.

A jak będzie wyglądał design przyszłości?

To bardzo trudne pytanie, ponieważ przyszłość projektowania zmienia się dziś niezwykle dynamicznie.

Z jednej strony obserwujemy ogromny wpływ rozwoju sztucznej inteligencji, która już teraz zmienia sposób pracy projektantów – od generowania koncepcji po analizę danych i optymalizację procesów.

Z drugiej strony widzę wśród studentów bardzo silny powrót do działań manualnych, rzemiosła i pracy z fizycznym materiałem. To pokazuje, że technologia i potrzeba bezpośredniego kontaktu z materią rozwijają się równolegle.

Projektant zawsze patrzy w przyszłość, ale rzeczywistość i tak często okazuje się bardziej zaskakująca niż nasze prognozy.

Wierzę, że projektowanie znajduje się na granicy nauki i sztuki – i właśnie to czyni ten zawód wyjątkowym. Niezależnie od tego, jak bardzo rozwiną się narzędzia technologiczne, empatia projektanta pozostanie kluczowa, bo to ona pozwala tworzyć rozwiązania naprawdę potrzebne.

Kraków to miasto akademickie, w którym studenci stanowią poważny odsetek mieszkańców. Uważa Pan, że to dobre miejsce do studiowania?

Mam wrażenie, że Kraków oraz związane z nim instytucje są bardzo otwarte na współpracę z uczelniami, czego efektem jest również wiele interesujących projektów realizowanych wspólnie z naszym Wydziałem. Z perspektywy wykładowcy akademickiego widzę, że z roku na rok coraz mocniej rozwija się współpraca między uczelniami, miastem i przemysłem.

To stwarza realne możliwości budowania interdyscyplinarnych zespołów łączących studentów i specjalistów z różnych dziedzin.

Dzięki wsparciu merytorycznemu ze strony ekspertów oraz bezpośredniemu kontaktowi z przemysłem powstają warunki do realizacji wartościowych i innowacyjnych projektów. Tego typu doświadczenia mają ogromne znaczenie w procesie kształcenia – pozwalają studentom nie tylko rozwijać umiejętności projektowe, ale również lepiej rozumieć potrzeby rynku i mechanizmy wdrażania nowych rozwiązań.

Uważam, że to duża wartość i realna szansa na rozwój kariery zawodowej. Bardzo często takie zespoły projektowe stają się początkiem dalszej współpracy biznesowej – studenci zakładają własne firmy, rozwijają startupy lub tworzą nowe usługi i produkty.

Poza samym studiowaniem Kraków jest oczywiście miastem o ogromnym potencjale kulturowym i społecznym, które inspiruje i sprzyja kreatywnej pracy. Jedyne, czego można żałować, to brak silnego, rozpoznawalnego festiwalu designu, który jeszcze bardziej integrowałby środowisko projektowe.

Karol Cyrulik jest asystentem w Katedrze Projektowania Ergonomicznego Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Specjalizuje się w projektowania produktów, poszukiwaniu innowacyjnych rozwiązań i opracowywaniu wzorniczego DNA. Posiada doświadczenie w projektowaniu nowych marek, usług, organizacji warsztatów kreatywnych i opracowywaniu strategii wzorniczych. Więcej na https://cyrulik.design/pl/ 

Projekty opracowane w Katedrze znaleźć można pod adresem: https://ergonomia-wfp.asp.krakow.pl